Post 3-dniowy, czyli jak pościłem przez 72 godziny i nowy szablon Nozbe

W 2018 roku po raz pierwszy zacząłem przerywany post i miałem niektóre tygodnie, gdzie unikałem jednego posiłku. Potem wprowadziłem ograniczenia odżywiania się wyłącznie na soczkach warzywno-owocowych przez cały dzień. A ostatecznie zacząłem to stopniowo wydłużać i miałem post “soczkowy” przez 60 godzin. W tamtym czasie było to dla mnie gigantyczne wyzwanie i wielkie osiągnięcie. Mimo odżywiania się soczkami pierwszy raz poczułem prawdziwe uczucie głodu.

Po krótkiej przerwie zacząłem w podobny sposób wdrażać całkowitą abstynencję od pożywienia. W efekcie wprowadziłem regularne dobowe głodówki, które utrzymywałem przez kilka miesięcy. Następnie pojawiły się próby przełamania granicy 48 godzin. Po drugiej skutecznej próbie moim kolejnym celem miało być 60 godzin postu, czyli 2,5 dnia. Jednakże w marcu miałem ustawiony urlop i pomyślałem, że to może być dobra okazja do podjęcia dużej próby i osiągnięcie zakładanego pierwszego poziomu tego celu. Wiedziałem, jak trudno jest walczyć z uczuciem głodu, a przede wszystkim z irytacją tym spowodowaną.

Z powyższego opisu można też łatwo wywnioskować, dlaczego poziom 1 tego celu ustawiłem tak “wysoko”. Po prostu miałem już za sobą pewne eksperymenty z głodówkami i wiedziałem, że taka liczba godzin postu wydaje się czymś rozsądnym, biorąc pod uwagę moje doświadczenie.

Mój pierwszy post 3-dniowy

Pierwszą próbę podjąłem na samym początku tego miesiąca i było mi dość ciężko. Nie czułem się w ogóle gotowy na to wszystko, ani nie potrafiłem skupić się na czymś innym niż jedzenie. Po niewiele ponad 40 godzinach po prostu się poddałem. Potem tego żałowałem, ale na szczęście dało mi to wiele do myślenia i dzięki temu, kilka dni później byłem pewny, że jestem gotów podjąć kolejną próbę.

Moja druga próba w trakcie urlopu okazała się wielkim sukcesem. Osiągnąłem pierwszy poziom celu POST i pościłem przez 72 godziny, czyli pełne 3 dni. Post zacząłem o 16 i 3 dni później o tej porze zacząłem jeść od małej sałatki, stopniowo wdrażając więcej jedzenia do końca dnia. 

Tym razem zmagania z głodem i z samym sobą poszły znacznie łatwiej. Miałem za sobą nieudaną próbę kilka dni wcześniej, która mocno mnie zmotywowała i zachęciła do utrzymania się w swoim postanowieniu. Pomogło także przyznanie się przed znajomymi i żoną rezygnacji z pierwszej próby.

Dlaczego zdecydowałem się pościć przez 3 dni?

Dla wielu osób może się to wydawać zaskakujące, dlaczego ktoś miałby świadomie nie chcieć jeść przez 3 dni? Myślę, że to dość ważny i głęboki temat i chętnie kiedyś mocniej się na tym skupię. Na obecną chwilę podam te kilka ważnych powodów:

  • jest wiele badań i literatury wskazujących na wiele korzyści płynących z regularnego poszczenia
  • post pozwala nam wejść w stany ketozy i autofagii (autophagy), czyli “zjadania własnego ciała”. Są to stany oczyszczające
  • pozwala na lepszą kontrolę wagi ciała
  • pozwala doznać prawdziwego uczucia głodu i skłania ku refleksji
  • z jakiegoś powodu ten rytuał jest obecny we wszystkich kulturach i religiach
  • wzmacnia dyscyplinę, nawyki i odporność na wszelkie “zachcianki”, wzmacnia rezolutność 

Generalnie jako osoba mająca regularne dobowe głodówki i mając za sobą ten 3-dniowy post, stwierdzam, że jest to naprawdę ważne dla mnie osiągniecie i wielki sprawdzian wewnętrznej siły.

Szablon Nozbe na post 3-dniowy

Nie jestem ani dietetykiem, ani lekarzem, ani nikim innym upoważnionym do dawania jakichkolwiek rad żywieniowych.
Ktokolwiek będzie działał z uwzględnieniem poniższych wytycznych, czyni to na własną odpowiedzialność.

Zanim podjąłem próbę poszczenia przez tak długi czas, długo się do tego przygotowywałem, mając regularne dobowe głodówki. Ponadto czytałem trochę na ten temat i zrobiłem sobie listę rzeczy, które należy mieć na uwadze. Potem pomyślałem, że warto zrobić tę listę trochę bardziej uniwersalną i z pewnością dostępną dla wszystkich, którzy także chcieliby spróbować.

Informacje zawarte w tym szablonie pochodzą ze strony Siim Land. Ten gość naprawdę dużo wie na tematy żywieniowe i generalnie na temat pracy naszego ciała. Jego informacje nie są wyssane z palce i myślę, że można ręczyć za ich autentyczność. Chociażby z samego faktu, że większość informacji w każdym jego wpisie ma podlinkowane konkretne badania naukowe potwierdzające lub przeczące danej informacji. Nie znam żadnego innego bloga w internecie, gdzie ktoś tak skrupulatnie dbałby o prawdziwość podawanych informacji. Stąd nie mam problemu z ufnością w głoszone tam tezy. 

Plan na kilkudniowy Post

 

Zapisz się na newsletter

Invalid email address
Dziękuję ogromnie za zaufanie. Obiecuję, że nie będzie żadnego spamu. 
Podziel się artykułem!

Leave a Reply

Your email address will not be published.