Podsumowanie Tygodnia 24/02/2019

To był arcyciekawy i interesujący tydzień. Chyba najlepszy w tym roku. Bardzo dużo nauki i wymiernego działania. Poprawa dyscypliny, humoru, zaangażowania i satysfakcji. Wszystkie nawyki zadbane i wiele celów ruszonych lub kontynuowanych. Odrobiłem 2 utracone kontakty towarzyskie z super kolesiami i mam nadzieję, ze ten trend się utrzyma. Spędziłem wspaniale czas z Dominiką i mieliśmy super randkę. Wiele też rozmawialiśmy i przyniosło to wspaniałe owoce. Zacząłem też wstawać za pierwszym budzikiem bez opóźniania.
 

Dlaczego to wszystko robię? Czy moje cele są słuszne i czy postępuję wg nich?

 – W tym tygodniu mniej skupiałem się na celach i 3 poziomach. Po prostu robiłem swoje i poświęciłem czas na naukę, co także jest ważne. W końcu skończenie szkoły, to obecnie mój najważniejszy cel zawodowy. Podsumowując, tak, skupiałem się na wykonywaniu celów i nic ponadto. 
 

Co chciałbym poprawić w następnym tygodniu?

 – kontynuować usprawnianie dyscypliny, skupienia, entuzjazmu i chęci do nauki. Dobrze szło i w tym tygodniu była widoczna poprawa. Chciałbym kontynuować ten trend.
 

Z czego byłem najbardziej dumny w tym tygodniu?

 – Z poświęcenia bardzo dużej ilości czasu na pracę dyplomową. Ponad 15h łącznie. Ponadto 4x wstałem o 5 rano i poświeciłem swoją pełną uwagę osobom, z którymi spędzałem czas. W ogóle, dzięki nawet nieregularnemu powrotowi do wstawania o 5, teraz codziennie wstaję za pierwszym budzikiem, co jest ogromnie dla mnie ważne. 
 

Co było moim największym osiągnięciem w tym tygodniu?

 – To, co opisałem powyżej. Ponadto spotkałem się z 2 kumplami, z którymi kontakt urwał się na bardzo długo. Wysłuchałem ich opowiadań, a jeden gadał przez 3,5h, kiedy ja w spokoju słuchałem, z rzadka się angażując. Wspaniałe i uspokajające uczucie. Jestem pewien, że był zadowolony ze spotkania i że mógł się wygadać. Ja też się cieszę. 15h nad pracą dyplomową i widoczne postępy po prostu miażdży. Nie wiem, czy w całym styczniu poświeciłem na to więcej, niż 20h. A tu w jeden tydzień tak dużo. Dobre zaangażowanie.
 

Co zrobiłem w tym tygodniu, aby przybliżyć się do osiągnięcia moich celów życiowych?

 – Głównie praca dyplomowa, wczesne wstawanie rano, 2 dłuższe biegi, odnowienie starych kontaktów, 3 przeczytane książki i poświęcanie czasu i uwagi na rozbudowę związku. Dodatkowo sporo rozmyślałem i podejmowałem próby usprawnienia systemu. 
 

Co było dla mnie trudne w tym tygodniu i dlaczego?

 – Wydobycie z siebie entuzjazmu. Zauważyłem, że nadal mi ciężko zachęcić się do czegokolwiek. Owszem, działam i robię wiele. Jednakże to jest może 60-70% mocy. Oczywiście jestem bardzo zadowolony. Doszedłem jednak do wniosku, że jakoś nie potrafię włożyć w to wszystko więcej od siebie. Tzn., popsułem wiele rzeczy i utraciłem dyscyplinę. Budowałem to długo i nie było to łatwe. Teraz trzeba to odbudować, a to też nie będzie łatwe. I chyba gdzieś ta podświadoma niechęć się z tym wiąże. Tzn. niechęć do równie ciężkiej odbudowy tego, co popsułem. Głupie, skoro wiem, jak ważne to jest i jak wiele dobrego mi to da. 
 

Na co najbardziej zmarnowałem czas w tym tygodniu? (Staram się niczego nie żałować. Prędzej pytam siebie, z czego jestem w danym momencie niezadowolony)

 – Zdarzało mi się opóźniać siadanie do pracy i do nauki i to pożarło całkiem sporo czasu. Wymiernie zmarnowany. Na szczęście coraz mniej. Nie do końca jestem zadowolony ze swojego zaangażowania i chęci do wykonywania zadań, a nawet osiągania celów. Szukam rozwiązań i staram się je wprowadzać w życie.
 

Czego żałowałem w tym tygodniu? (A raczej, jakie były moje porażki i czego nauczyłem się w efekcie?) 

 – Zrozumiałem, jak złe jest opóźnianie działa, zrozumiałem, jaki mam problem z negatywnym spojrzeniem na swoje zaangażowanie i jak wiele mnie to kosztuje. Wiele rozmyślałem na temat swojego nastawienia zasadniczo po lekturze książki Dale’a Carnegie i zrozumiałem, jak negatywnie jestem nastawiony i jak wiele mnie kosztuje stresowanie się i martwienie. 
 

Po co się uczysz i ile w to wkładasz? W jaki sposób patrzysz na naukę i do czego dążysz? (Studia)

 –  Póki mowa o studiach skupiam się tylko na ich zakończeniu. Nie staram się nic poprawić, tylko robić swoje i mieć to za sobą. Wiem, czego dokładnie od siebie oczekuję i na pewno nie jest to związane z poprawą swoich stopni. Jedyne, na co poświęcam większość uwagi i do czego się przykładam to praca dyplomowa. Póki co, efekty są coraz lepsze i projekt co tydzień posuwa się do przodu. 
 
 
 

Zapisz się na newsletter

Invalid email address
Dziękuję ogromnie za zaufanie. Obiecuję, że nie będzie żadnego spamu. 
Podziel się artykułem!

Leave a Reply

Your email address will not be published.