Podsumowanie Tygodnia 17/05/2020

Zdecydowanie dopadł mnie syndrom przedurlopowy. Ciężko było pod koniec tygodnia zachęcić się do pracy i działania. Ponadto tydzień bez szału. Było przyzwoicie i było ciekawie. Ogólnie jestem zadowolony. Przede mną tydzień urlopu i oprócz nowych Big Rocks, nie mam żadnych oczekiwań wobec siebie na kolejne 7 dni.

Big Rocks na ten tydzień:

  • Wprowadzić ostatnie poprawki w drafcie CSP, jeśli go dostanę, wrzucić bibliotekę na NuGet, dodać tamże opis i na GitHub też
  • 2,5h czytania HP po hiszpańsku
  • Półmaraton we własnym zakresie 19.05

Dlaczego to wszystko robię? Czy moje cele są słuszne i czy postępuję wg nich?

Pod pewnymi względami miałem wiele przemyśleń odnośnie swoich planów. Myślę, że zbyt duży i zaciemniający wpływ na moje postrzeganie celów ma obecna sytuacja. Myślę, że mocno przeszkadza mi to w dobrym dostrzeganiu swojej wizji. Trzeba się z tym raczej pogodzić i może spróbować jakkolwiek wykorzystać.

Co chciałbym poprawić w następnym tygodniu?

Zdecydowanie czytanie, większe wyluzowanie i spokój ducha. Właśnie zacząłem urlop i chcę naprawdę wyhamować, wyluzować i odpocząć.

Co było moim największym osiągnięciem w tym tygodniu?

Trzymałem się swoich celów, wykonałem prawie wszystkie zadania i byłem względnie konsekwentny. Bardzo mnie to zadowala. Ponadto odważyłem się zacząć naukę Włoskiego i przestawiłem język w Windowsie na Hiszpański (tego systemu używam sporadycznie).

Z czego byłem najbardziej dumny w tym tygodniu?

Ruszyłem z Włoskim i trudniejszymi słówkami z Angielskiego. Ponadto prawie codziennie robiłem nowe fiszki, głównie programistyczne, a także się z nich uczyłem. Był też jeden fragment w książce HP, gdzie przez kilka stron czytałem całkowicie płynnie! 🙂 Jakoś nie było tam żadnych trudnych, czy nieznanych słów.

Co zrobiłem w tym tygodniu, aby przybliżyć się do osiągnięcia moich celów życiowych?

Wykonałem prawie wszystkie zaplanowane zadania, a jeśli nie mogłem, czy nie dałem rady, to nadrobiłem czymś innym. Dokończyłem kolejny draft CSP i go wysłałem. Możliwe, że to była ostatnia rewizja pracy przed wysłaniem do publikacji. Trochę za mało czytałem HP, ale hiszpańskiego było ogólnie sporo. Niestety nie wykonałem wszystkich telefonów do rodziny i nie skończyłem żadnego zadania z 3P, tylko kilka rozgrzebałem. Poza tym reszta tygodnia była skupiona na pracy i oczekiwaniu na urlop. Po raz kolejny utrzymałem rutynę biegową i mam już ponad 60 km przebiegnięte w tym miesiącu.

Co było dla mnie trudne w tym tygodniu i dlaczego?

Spokój! 🙁 Czuję się spięty, napięty, czuję ogromny pośpiech i zabieganie. Czuję niepokój i oczekuję rzeczy! Mocno źle to na mnie wpływa. Możliwe, że dużo to miał do gadania syndrom przedurlopowy, choć nie do końca jestem tego pewien. Z tego też powodu wiele rzeczy było bardzo trudnych, a przede wszystkim skupienie.

Z czego byłem najbardziej niezadowolony w ostatnim tygodniu?

Miałem problemy z uspokojeniem się i wyluzowaniem. Mimo iż poprawiłem jakość spania i zasypiania, to zbyt często pośpiech kosztował mnie wiele stresu i odbijało się to na mnie. Ponadto znów zaczęły mi dokuczać mięśnie pleców i boląca ręka. To też mnie mocno zniechęcało i ograniczało.

Jakie były moje problemy, trudne sytuacje i rzeczy, do których się nie przyłożyłem w ostatnim tygodniu i jakie lekcje z tego wyciągnąłem? Co nie poszło po mojej myśli?

Rozgrzebałem kilka zadań i potem ciężko było którekolwiek z nich dokończyć. Nawet jeśli miałem czas i (prawdopodobnie) chęci, ciężko było zabrać się za jakieś zadania. Zwłaszcza pod koniec tygodnia. Mając urlop na horyzoncie, trudniej było zachęcić się do pracy, choć wiedziałem, że to nie zabierze wiele czasu i energii. Prokrastynacja wzięła górę. Jednego dnia ponadto rozpocząłem zupełnie niespodziewanie i znienacka dość trudną i ważną rozmowę, co było, nawet dla mnie, nieoczekiwane i co dość mocno na nas wpłynęło. Wiele dobrych i niestety także złych rzeczy z tego wyszło, choć ostatecznie zakończyło się pomyślnie. Swoje żniwo jednak zebrało.

Po co się uczysz i ile w to wkładasz? W jaki sposób patrzysz na naukę i do czego dążysz?

Powróciłem do nauki z książek, zadbałem o języki, nowe fiszki programistyczne i naukę z nich.

To podsumowanie obejmuje czas od niedzieli rano do soboty wieczorem. Wszystkie przeglądy tygodniowe robię w niedzielę, z reguły z rana. Dlatego nie mogę tego wliczyć w ten sam tydzień, bo dany dzień się jeszcze nie skończył. Podchodzę do tego w ten sposób dlatego, że w niedzielę dopiero planuję cały kolejny tydzień i nie chciałbym mieć niezaplanowanej niedzieli, kiedy robię rano przegląd. Chodzi mi, że chcę mieć plan i skupić się na podsumowaniu tego, co już zrobiłem. Natomiast planowanie i podsumowania miesięczne zakłada tydzień od poniedziałku do niedzieli. Sądzę, że to nie powinno mieć większej różnicy, do zrozumienia tematu i śledzenia postępów. Sądzę jednak, że warto to wyjaśnić.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.