Podsumowanie Tygodnia 14/06/2020

To był naprawdę słaby tydzień. Pojawiły się problemy zdrowotne, które wzmocniły i spotęgowały niechęć do działania i wcześniejsze lenistwo. Ciężko było wykrzesać z siebie siły i chęci na cokolwiek. Choć to nie do końca prawda, bo nadal sporo zrobiłem. Jednakże to kropla w morzu potrzeb. Najważniejsze to zrobić porządną rewizję i reorganizację celów. Choć to wymaga energii i chęci. De facto na kolejny tydzień nic nie planuję, bo chcę po prostu każdego dnia dbać po trochu o powrót na dobre tory. Najważniejsze teraz to powrócić do dobrej rutyny i odbudować zaangażowanie. Dlatego nie ma Big Rocks, ani innych planów.

Dlaczego to wszystko robię? Czy moje cele są słuszne i czy postępuję wg nich?

Totalnie zatraciłem poczucie celu, drogi, kierunku… Nie należy tego mylić z poczuciem sensu. Poniekąd świadomie, choć bardziej nieświadomie, doszedłem do zrozumienia, że potrzebuję nie tylko rewizji celów, a raczej całkowitej przebudowy absolutnie wszystkiego. Należy na nowo nie tylko odkryć swoje Dlaczego, ale także, do czego miałoby się ono odnosić

Co chciałbym poprawić w następnym tygodniu?

Od dłuższego czasu coraz więcej i częściej odkładam rzeczy na później. W następnym tygodniu chciałbym powoli zacząć poprawiać wszystko po kolei, skupiając się na powrocie do najważniejszych nawyków, dzięki którym wszystko trzyma się kupy. Wiem, brzmi enigmatycznie, bo tak naprawdę w ogóle o tym nie myślałem.

Co było moim największym osiągnięciem w tym tygodniu?

Jedna ważna sprawa została zamknięta i niedługo będę mógł ogłosić to publicznie. Bardzo się z tego cieszę i już nie mogę się doczekać.

Z czego byłem najbardziej dumny w tym tygodniu?

W pracy dość solidnie podszedłem do zamknięcia swoich zadań na koniec sprintu i dość dobrze przyłożyłem się do pracy. Ponadto moje opinie są doceniane i mocno brane pod uwagę.

Co zrobiłem w tym tygodniu, aby przybliżyć się do osiągnięcia moich celów życiowych?

Niestety naprawdę niewiele. Nie zrobiłem Big Rocks!!! 🙁 Bardzo mocno zaniedbałem wszystko. Skupiłem się tylko na hiszpańskim i nauce w domu. Było też kolejne spotkanie grupy językowej. Te cele wykonałem. Poza tym skończyłem kolejną książkę i skupiłem się na robieniu notatek z Głowy do Liczb oraz fiszek programistycznych. Największe skupienie znów poszło w gry, zwłaszcza że pojawiły się problemy zdrowotne, które niestety posłużyły jako wymówka 🙁

Co było dla mnie trudne w tym tygodniu i dlaczego?

Mimo świadomości tego, co mógłbym i zdecydowanie powinienem zrobić, aby wrócić na dobre tory, nie zrobiłem nic w tym kierunku. Znów poddałem te najważniejsze sprawy. To tylko pokazuje, jak bardzo pasuje nam wszystkim lenistwo i kiedy świadomość wysiłku i trudu nas zniechęca.

Z czego byłem najbardziej niezadowolony w ostatnim tygodniu?

Mimo dobrych chęci nie zadbałem o poprawę swojego nastawienia, humoru i motywacji. Poddałem te tematy i uciekłem od tego. Tym razem to tylko i wyłącznie moja wina. Jedyne co, to wróciłem do medytacji z Headspace zamiast gongów. Poza tym po raz kolejny całkowicie nie trzymałem się swoich planów

Jakie były moje problemy, trudne sytuacje i rzeczy, do których się nie przyłożyłem w ostatnim tygodniu i jakie lekcje z tego wyciągnąłem? Co nie poszło po mojej myśli?

Najważniejszym problemem jest moje podejście do działania. Zaniedbałem zbyt wiele spraw i teraz wymagają naprawy. Trudności sprawia dodatkowo brak wizji i zaangażowania w swoje cele. Łącznie zbyt wiele rzeczy naraz nie funkcjonuje, jak należy, a ja dodatkowo nie przykładam się do naprawy tego, bo czuję zniechęcenie. Najśmieszniejsze jest to, że już sobie przeanalizowałem sytuację i wiem, co mógłbym robić, choć nadal tego nie robie. Cały czas sobie obiecuję poprawę. Ustaliliśmy już z Dominiką, że od jutra wzajemnie się wspieramy i z impetem wracamy na dobre tory. Takie zrywy przynoszą poprawę i mogą być dobrym początkiem wyjścia na prostą.

Po co się uczysz i ile w to wkładasz? W jaki sposób patrzysz na naukę i do czego dążysz?

Kontynuuję względnie dobrą passę nauki programowania w domu. Zacząłem czytać Linux Bible i nadal robię notatki z Głowy do Liczb. Wróciłem też do sesji programowania z książką NG Book, z której też robię fiszki.

To podsumowanie obejmuje czas od niedzieli rano do soboty wieczorem. Wszystkie przeglądy tygodniowe robię w niedzielę, z reguły z rana. Dlatego nie mogę tego wliczyć w ten sam tydzień, bo dany dzień się jeszcze nie skończył. Podchodzę do tego w ten sposób dlatego, że w niedzielę dopiero planuję cały kolejny tydzień i nie chciałbym mieć niezaplanowanej niedzieli, kiedy robię rano przegląd. Chodzi mi, że chcę mieć plan i skupić się na podsumowaniu tego, co już zrobiłem. Natomiast planowanie i podsumowania miesięczne zakłada tydzień od poniedziałku do niedzieli. Sądzę, że to nie powinno mieć większej różnicy, do zrozumienia tematu i śledzenia postępów. Sądzę jednak, że warto to wyjaśnić.

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.